poniedziałek, 29 maja 2017

Pomadka do ust zmieniająca kolor Bell

Cześć!
Chyba każda osoba interesująca się makijażem zapewne słyszała o najnowszych kosmetykach na lato od firmy Bell. Wśród nich pojawiły się również pomadki o nazwie Chameleon lipstick magic jungle, które zmieniają kolor z zielonego na jasny róż oraz z niebieskiego na róż wpadający w fiolet. Ja skusiłam się na tą drugą.

Jak widać - pomadka wygląda jak każda inna. Muszę przyznać, że byłam bardzo sceptyczna ale i ciekawa, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam styczności z tego typu produktem. Po pierwszym użyciu kompletnie mi się ona nie spodobała, wchodziła w każde możliwe załamanie i czas, w którym zmieniała ona kolor, wydawał mi się wiecznością. Jednakże nie poprzestawałam na jednorazowym użyciu i malowałam nią usta kiedy tylko mogłam. Moja niechęć do niej szybko ustąpiła i ją polubiłam. Z czasem pomadka zaczęła się coraz lepiej zachowywać na moich ustach, szybciej zmieniać kolor i w końcowym efekcie ładnie wyglądać. :)
Oto, jak pomadka prezentuje się tuż po nałożeniu:

I po zmianie koloru:
Jest to pomadka nawilżająca, absolutnie nie wysusza ust, jeżeli chodzi o trwałość, to nie jest to jej mocna strona, lecz bez jedzenia tłustych potraw spokojnie wytrzymuje kilka godzin. :)
Według mnie, jest to ciekawy produkt, idealny dla gadżeciarzy. :)
Cena:8,99.

 Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)
https://www.instagram.com/dorota_makeup/

Masło kakaowe - kremowe mydło pod prysznic Ziaja

Cześć! :)
Nie było mnie w miniony weekend tutaj, ale jestem dzisiaj i nadrabiam stracony czas. :)
Na dzisiaj przygotowałam recenzję kremowego mydła pod prysznic masło kakaowe Ziaja.
Produkt ten dostałam już jakiś czas temu i dość długo zwlekałam z recenzją, ponieważ testowałam po drodze także inne żele i mydła pod prysznic, ale na szczęście przyszedł czas na to mleczko.
Masło ma wygodne i adekwatne do zawartości opakowanie na klik. Oczywiście, jak przystało na markę Ziaja, szata graficzna jest nienachalna i wygląda to estetycznie. Niestety, białe napisy, jak widać - zmazują się.
Mydło ma rzadką konsystencję w kolorze ciemnego beżu.
Pachnie bardzo ładnie, kakao jest wyczuwalne, aż chciałoby się to zjeść.
Co do użytkowania, to produkt nie wysusza skóry, ale też jej jakoś szczególnie nie nawilża. Każda kąpiel, z mleczkiem jest przyjemna i mogłabym ją brać godzinami. Mleczko dodatkowo jest wydajne i na pewno starczy mi jeszcze na długi, długi czas. :)
Cena: <10 zł/500 ml.

Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)
https://www.instagram.com/dorota_makeup/

wtorek, 23 maja 2017

Nawilżający olejek do włosów Planet Spa Avon

Witam Was po krótkim przestoju. :)
Dzisiaj zajmę się tematem włosów, a w zasadzie bardziej jego końcówkami.
Przygotowałam recenzję nawilżającego olejku do włosów ze śródziemnomorską oliwą z oliwek Planet Spa od Avon.
Kupując go, miałam nadzieję na to, że faktycznie nawilży odżywi i poprawi kondycję moich włosów, ale czy to zrobił? Zapraszam do czytania! :)
Produkt ma plastikowe opakowanie na zakrętkę, w środku znajduje się dość wygodny dozownik, dzięki któremu łatwo wydobyć pożądaną ilość olejku.

Olejek ma rzadką, lejącą konsystencję, pachnie bardzo ładnie i na tym jego zalety się kończą.
Niestety nie sprawował się on dobrze na moich włosach, miałam wrażenie, że jeszcze bardziej je wysuszał i zniszczył. Bez względu na to, czy nakładałam go na sucho, czy na mokro, efekt był ten sam. Musiałam podciąć końcówki o kilka ładnych cm, a przed jego użyciem o tym nawet nie myślałam.
Ten produkt w ogóle mi się nie sprawdził, niestety.

Cena: ok. 20 zł./60 ml.

Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)




Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/

sobota, 13 maja 2017

Cienie do powiek mysecret

Cześć!
Nie jestem zbyt częstą bywalczynią drogerii Natura, toteż nie skorzystałam z ostatnio panującej tam wielkiej promocji. Jednak po maturach, żeby wynagrodzić sobie przebyty stres, postanowiłam, że zajrzę przekonać się, czy nie ma czegoś godnego uwagi. Generalnie miałam w zamyśle kupić tylko i wyłącznie bronzer, lecz moje plany spaliły na panewce. Bronzera nie było, ale było coś znacznie ciekawszego, mianowicie upolowałam aż dwa cienie do powiek za całą dyszkę! Niemożliwe? A jednak!
W oko najbardziej wpadł mi piękny, miętowy kolorek i równie zachwycający połyskujący cień w odcieniu hm...różowego złota? Nie jestem ekspertem w opisywaniu tego typu kolorów. Jedno jest pewne-jest to bardzo ładny, nie często spotykany odcień. Zobaczcie sami:

Oba cienie są bardzo dobrze napigmentowane, nie mają zbytnio jakiegoś wyrazistego zapachu, ten połyskujący trochę się sypie, lecz to typowe dla tego typu produktów, natomiast ten miętowy nie ma w ogóle tego problemu.
Zapewne jesteście ciekawi, jakie to dokładnie odcienie :)
Jeśli chodzi o pracę z nimi, to cień 520 łatwo się blenduje, jest bardzo wyrazisty i świetnie komponuje się z kolorem czarnym, natomiast cień 7 nakładam palcem i jest on zdecydowanie bardziej uniwersalny, niż jego kolega, ponieważ nadaje się do takich kolorów, jak np. brąz, czerń, czerwień i pomarańcz.
Jeżeli chodzi o trwałość, to kolorek miętowy pod koniec dnia nieco się waży, natomiast złoty trzyma się bez zarzutów przez cały dzień. 
Jestem z nich bardzo zadowolona i żałuję, że odkryłam je dopiero teraz. Na pewno pokuszę się o jeszcze więcej cieni od tej marki!
Teraz pokażę Wam, jak w praktyce prezentują się te dwa małe cudeńka:





Podobają Wam się? :)
Cena: cień matowy 2,99, cień połyskujący 7,19!

Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)



Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/




wtorek, 9 maja 2017

Paleta rozświetlaczy Wibo

Cześć :)
Na niedawnej promocji w drogeriach Rossmann kupiłam nową paletę rozświetlaczy od marki Wibo. :)
Jest ich sześć i znajdują się w lekkim i eleganckim opakowaniu na magnes.
Rozświetlacze mają różne kolory, od fioletu poprzez złoto i srebro do zieleni. Są zabezpieczone ochronną folią
Generalnie w zamyśle nie miałam ich używać typowo jako rozświetlaczy, tylko jako pigmenty na powieki. Jednak po dłuższym obejrzeniu ich stwierdziłam, że niektóre z nich całkiem fajnie będą się sprawować zgodnie ze swoim zastosowaniem. Moim zdaniem produkty są dość suche i o ile to nie przeszkadza w typowym nakładaniu ich na strefy twarzy, które chcemy rozświetlić, to jako pigmenty na powieki muszą być stopniowane.
Tutaj są swatche poszczególnych odcieni, licząc od góry od lewej strony.
Rozświetlacze bardzo solidnie trzymają się zarówno i na powiekach jak i kościach jarzmowych i nie sypią się. 
Generalnie, ta paletka jest całkiem fajna i myślę, że warto się nią zainteresować. :)
Cena: 32,99 zł.

 Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)


Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/

sobota, 6 maja 2017

Podkład Catrice HD Liquid Coverage

Cześć :)
Matury pełną parą, jestem na półmetku :)
Z racji tego, że wygospodarowałam trochę czasu, na dzisiaj przygotowałam recenzję wszystkim znanego podkładu, czyli Catrice HD liquid coverage :)
Produkt ma szklane opakowanie z pipetą, co jest raczej rzadko spotykane w tego typu kosmetykach w PL. Jednak według mnie, jest to zaleta ze względu na to, że ułatwia to higieniczną aplikację.
Mój podkład jest w  najjaśniejszym odcieniu 010 light beige.
Ma on płynną konsystencję, przyjemnie pachnie i miło się go nosi na twarzy.Wytrzymuje bez problemu cały dzień.
U mnie sprawuje się on bardzo dobrze, ale przy aplikacji silikonową gąbeczką strasznie ciastkuje mi twarz. Natomiast nałożony klasyczną gąbeczką wygląda bardzo ładnie.
Żeby nie zbyło zbyt pięknie, podkład ten ma jedną ogromną wadę: strasznie ciemnieje. Nawet najjaśniejszy odcień potrafi ściemnieć o kilka tonów. U niektórych robi się brzydki, żółty i się waży .
Lubię ten produkt, jednak nie jestem pewna, czy następnym razem go kupię.
Cena: 28,99.

Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)

Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/

wtorek, 2 maja 2017

Chińska gąbka do makijażu-hit czy kit?

Cześć :)
Jak sam nagłówek mówi, post będzie o chińskiej gąbeczce do makijażu.
Szczerze powiedziawszy, to nie jestem pewna, czy wcześniej bym się zdecydowała na kupno w chińskim markecie czegoś do nakładania podkładu, czy w ogóle jakieś tego typu akcesoriów do makijażu. Jednakże niedawno temu miałam okazję być właśnie malowana przy pomocy tejże gąbeczki. Stwierdziłam, że w sumie co mi szkodzi i poszłam na małe zakupy.
Gąbeczki są dostępne w różnych kolorach i kształtach. Ja wybrałam taką:
Jest zbita, leciutka i zalatuje trochę chińszczyzną-niestety.
Oczywiście aby ją prawidłowo użytkować i by nie piła zbyt wiele podkładu, trzeba ją wcześniej porządnie nasączyć wodą, odcisnąć i można przejść do aplikacji kosmetyków.
Gąbeczka przed namoczeniem wygląda tak:
Po namoczeniu nabiera troszkę kształtów i wtedy prezentuje się tak:
Produkt świetnie się sprawuje podczas aplikacji podkładu, robi nieporównywalnie lepsze wykończenie od silikonowej gąbeczki czy pędzla. Dzięki temu podkład, który ciastkował mi twarz teraz wygląda na twarzy naturalnie i nie robią się żadne plamy. Zaletą tego produktu jest też to, że świetnie nadaje się do aplikacji pudrów sypkich, ponieważ nie ma później efektu tępego matu, dzięki czemu wszystko na twarzy sie łądnie ze sobą komponuje.
Jak dla mnie-rewelacja!
Cena:6zł.

 Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)
Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/


poniedziałek, 1 maja 2017

Płyn micelarny Selfie Project

Cześć :)
Jak mija Wam majówka? Mam nadzieję, ze dobrze się bawicie. ;) U mnie nudy, więc postanowiłam napisać kolejnego posta. :)
W poszukiwaniu płynu micelarnego w Rossmannie, natknęłam się na serię Selfie Project. Nie miałam z nią wcześniej styczności, więc stwierdziłam, że mogłabym się z nią zaznajomić.
Produkt ma plastikowe opakowanie na praktyczne zamknięcie. Szata graficzna jest prosta i przejrzysta. 
Zapach jest bardzo ładny, świeży i zarazem trudny do opisania. Nie jestem zbyt świetnym sensorykiem, dlatego ciężko mi go opisać.
Przyjrzyjmy się zaleceniom producenta:
Płyn micelarny zawiera aktywne substancje oczyszczające, które jednym ruchem usuwają makijaż i sebum. Pozostawia skórę czystą i świeżą, przygotowaną do dalszej pielęgnacji. Redukuje wypryski, odblokowuje pory, matuje. Łagodzi. Nie powoduje przesuszenia.
U mnie po pierwszym zastosowaniu tego płynu pojawiły się pozytywne odczucia. Zauważyłam całkiem fajne zmatowienie skóry, szybkie zmywanie makijażu i uczucie świeżości. Produkt nie podrażnia skóry i niestety nie zapobiega powstawaniu niedoskonałości mimo, że jest przeznaczony do skóry młodej z niedoskonałościami.
Kosmetyk zawiera Cynk PCA i panthenol, które mają przeciwdziałać niedoskonałościom, zmniejszyć produkcję sebum i hamować wzrost bakterii odpowiedzialnych za trądzik. Panthenol ponadto ma działać nawilżająco i łagodzić podrażnienia.
Naturalny sok z aloesu (aloe juice) ma właściwości przeciwzapalne i kojące podrażnioną skórę. Intensywnie nawilża, wspomaga gojenie niedoskonałości.
Nie jest to hit, ale myślę, że wrócę do tego kosmetyku nie raz. :)
Cena: 11,99zł/250ml.

Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/

Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)
Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/

sobota, 29 kwietnia 2017

Pomada do brwi Wibo

Cześć wszystkim! :)
Jestem oficjalnie absolwentką liceum, co mnie bardzo cieszy :D na dodatek przed nami długi weekend majowy, więc jest się z czego cieszyć! Mam nadzieję, że plany już macie i te kilka dni spędzicie naprawdę aktywnie. :)
Dzisiaj chcę zaprosić Was do przeczytania tego posta o rewolucyjnej nowości od Wibo, którą jest pomada do brwi. Dużo osób rzuciło się dosłownie na ten produkt, ponieważ jest to pierwszy taki kosmetyk tej marki, co związało się z dużą ciekawością konsumentów. Na dodatek ostatnio trwała promocja w sieci sklepów Rossmann -49%/-55%, to tym bardziej było ciężko cokolwiek dostać zwłaszcza z nowości.
Ja jednak miałam trochę szczęścia, ponieważ udało mi się upolować m.in. te dwie pomady, o których chcę Wam pokrótce opowiedzieć.
Produkty znajdują się w małych, kartonowych pudełeczkach, na których każdy kolor jest opisany i mniej więcej pokazany kolor, jaki ma pomada.
Samo opakowanie jest typowe dla tego typu kosmetyków, czyli szklany, malutki słoiczek z zakrętką.
Pod spodem znajduje się naklejka z numerem i opisanym kolorem.
No i nareszcie przechodzimy do zawartości tych skrupulatnie opisanych opakowań.
Ja wybrałam kolory Soft Brown i Black Brown. Ten pierwszy kupiłam z myślą o brwiach, drugi z myślą o tym, że może to być fajna alternatywa do użycia jako eyeliner. Prezentują się one tak:
Odcień Soft Brown można stopniować, także niech Was nie przeraża ten kolor, bo naprawdę jak na moich jasnych brwiach nie robi krzywdy, to na nieco ciemniejszych tym bardziej nie zaszkodzi.
Aby ułatwić aplikację produktu, producent zadbał o to, by do każdej pomady dołączony był specjalnie wyprofilowany pędzelek i szczoteczka do wyczesywania.
Przejdźmy do tego, co mówi producent o tym kosmetyku: "Koloryzująca pomada do brwi. Wodoodporna kremowa konsystencja, wtapia się w skórę jednocześnie koloryzując i dyscyplinując brwi. Uniwersalny produkt 2w1, jest zarówno woskiem, jak i cieniem do brwi. Umożliwia odpowiednie wykonturowanie, jak i wypełnienie brwi. Formuła długotrwała."
Ja w pełni podpisuję się pod tym! Pomada ma fajną, kremową konsystencję, łatwo się nią obrysowuje kontur brwi, faktycznie wtapia się w skórę, później zawsze mam problemy ze zmyciem jej, pomada ponadto jest naprawdę wodoodporna. Nawet kiedy w ciągu dnia utnę sobie drzemkę, to moje brwi nadal ładnie się trzymają. Jeśli chodzi o aplikację, to naprawdę niewiele tej pomady potrzeba, żeby ładnie wyeksponować brwi. Ja oprócz dołączonej szczoteczki, używam mojej, która ma odpowiednie gabaryty i to nią zaczynam wyrysowywać kontur, a wykańczam resztę tym maleństwem. Szczoteczka jest wygięta pod odpowiednim kątem, co ułatwia wyczesywanie nawet najbardziej niesfornych włosków.
Pomada świetnie sprawdza się też jako eyeliner, do tego używam wyłącznie tego malutkiego pędzelka, nabierając malutkie ilości, sunąc po powiece, rysuję piękną i trwałą kreskę.
Ten zakup był strzałem w 10!
Teraz pokażę Wam, jak ładnie pomada prezentuje się w praktyce na brwiach:
I jako eyeliner:
Cena regularna, to 23,99zł.


Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/



Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)
Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/



czwartek, 27 kwietnia 2017

Kremowy żel pod prysznic Avon Senses

Cześć :)
Pogoda za oknem koszmarna :( mam nadzieję, ze niebawem nastąpi zmiana i będzie cieplutko.
Dzisiaj zapraszam na krótką recenzję kremowego żelu pod prysznic Avon Senses.
Jest to pierwszy produkt u mnie z tej serii. Zauroczona  konwaliowym zapachem postanowiłam, że muszę go mieć.
Szata graficzna tej serii bardzo mi się podoba. W zależności od tego, o jakim zapachu jest poszczególny produkt, ma on analogiczną naklejkę, co zdecydowanie cieszy oko.
Poza tym, jest to normalny, zwyczajny żel pod prysznic. Ma on za zadanie nawilżyć skórę, lecz kompletnie tego nie zauważyłam. Konsystencja jest płynno-galaretowata. Myślę, że jest to efekt "zastania" produktu. Używałam go na przemian z innymi kosmetykami myjącymi, stąd się to wzięło. Aplikacja jest wygodna ze względu na to, że zamknięcie jest na zatrzask.
Myślę, że jeszcze kupię nie raz żel z tej serii. :)
Cena:5,99/250ml.

Od niedawna ruszyła moja stronka na fb! Wchodźcie, lajkujcie i obserwujcie! :)
https://www.facebook.com/dorotaczekaj.makeup/


Wpadajcie na ig! Tam na bieżąco nowości kosmetyczne :)
Obiecałam także rozdanie, jeśli będę miała 1000 followersów, więc kochani do dzieła! Obecnie jest Was ponad 900! Dziękuję, że jesteście ze mną! :*
https://www.instagram.com/dorota_makeup/